Od "Żubra Pompika" do "Dotyku Julii", czyli co czytałam dawniej.
W tym poście przedstawię wam kilka książek, które czytałam, gdy byłam młodsza. Zacznę od najdawniejszych lat, a potem przejdę do teraźniejszości. To będzie takie przedstawienie "mojej drogi czytelniczej". :) Być może znajdziecie tu książki, które moglibyście kupić młodszej osobie z rodziny czy znajomemu. Ten wpis ma też na celu pokazanie wam powieści dla dzieci w różnym wieku, które mogłabym polecić.
Oczywiście na początku książki czytali mi rodzice. Pierwsze powieści, które poznawałam samodzielnie miały dużo obrazków na każdej stronie. Nie będę pisać o wszystkich, ale muszę wyróżnić jedną, kilkutomową serię dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym: jest to cykl Tomasza Samojlika "Żubr Pompik".
Gdy byłam młodsza, lubiłam je czytać, a teraz sprawiają radość mojemu rodzeństwu. Myślę więc, że seria książek o przygodach małego żubra i jego siostry w puszczy, spodoba się również innym dzieciom. :)
Pierwsze czytane przeze mnie książki bez kolorowych ilustracji były powieściami Astrid Lindgren. Uwielbiałam tą autorkę i często sięgałam po jej dzieła, takie jak "Dzieci z Bullerbyn", "Dzieci z ulicy Awanturników" czy "Dzielna Kajsa". Jednak gdy miałam 8, 9, 10 lat najchętniej poznawałam przygody Pippi Pończoszanki.
Zabawna książka opowiadająca o rudej, silnej dziewczynce oraz o jej przyjaciołach: Tommym i Annince, była czymś, co uwielbiałam. Myślę, że książki Astrid Lindgren obudziły we mnie miłość do czytania. :)
Lekturą, za którą zabrałam się po przeczytaniu prawie wszystkich powieści Astrid Lindgren, był "Mikołajek". Swoją przygodę z różnymi tomami dzieł Rene Goscinny'ego i Sempe zaczęłam chyba w trzeciej klasie podstawówki (9-10 lat). Więcej o tej serii możecie przeczytać tutaj .
Pierwszą serię fantasy czytałam w wieku 10-11 lat. Jest nią oczywiście "Baśniobór" Brandona Mulla. Wciąż wychodzą kolejne książki do cyklu, w którym występują bohaterowie "Baśnioboru", więc ciągle zgłębiam się w te historie. Dodam jeszcze, że są to powieści, które mogą czytać osoby w każdym wieku (no, prawie każdym, bo z tyłu zaznaczono, że należy mieć skończone 9 lat). Ja sięgnęłam po nie w trzeciej klasie podstawówki, a moja znajoma w drugiej gimnazjum. Są również dorośli czytający "Baśniobór. I wszyscy są z niego zadowoleni. Myślę, że to niezwykłe, że Brandon Mull stworzył tak bardzo uniwersalną powieść. Więcej możecie o niej przeczytać tutaj.
Wiele osób mówi, że ich pierwsze zetknięcie z fantastyką odbyło się przy czytaniu "Harrego Pottera". Oczywiście ja również znam ten cykl, jednak sięgnęłam po niego po "Baśnioborze". :) Nie czytałm też tego tak dokładnie, tom po tomie, tylko po prostu gdy nie miałam za co się zabrać, zaczynałam kolejną część "Harrego Pottera". I tym sposobem od czwartej klasy podstawówki do pierwszej klasy gimnazjum, skończyłam te serię. Oczywiście ją polecam. Dużą zaletą tego cyklu jest to, że czytając go rok po roku, bohaterowie rosną wraz z czytelnikami, ich przygody i problemy stają się coraz poważniejsze, a my wciąż możemy się z nimi utożsamiać. W pierwszym tomie Harry ma 11 lat. Myślę, że jest to dobry wiek, by rozpocząć swoją przygodę z tą serią. :)
W piątej i szóstej klasie podstawówki (11,12,13 lat) lubiłam książki obyczajowe o problemach nastolatek. Oczywiście sięgałam po dzieła Ewy Nowak, a nawet przeczytałam dwia pierwsze tomy "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz, choć jej bohaterowie byli dużo starsi ode mnie. Jednak książką, którą chcę dziś wyróżnić jest "Moja najlepsza przyjaciółka i inni wrogowie" Catherine Wilkins. Przeczytałam ją chyba z pięć razy i za każdym razem byłam nią zachwycona. Główną bohaterką i narratorką jest szóstoklasistka Jessica, która uwielbia rysować komiksy. Zabawnie opisuje swoje szkolne życie i jej problemy. Głównym wątkiem tej powieści jest zazdrość dziewczyny o swoją przyjaciółkę Natalie, która zaczyna się coraz bardziej kolegować z wredną Amelią. Historia jest niezwykle ciekawa, a język, jakim została opisana sprawia, że lektura wciąga i szybko się ją czyta. Spodobała się ona nawet mojej młodszej siostrze, która nieszczególnie przepada za książkami. Skłoniła ją nawet do kupna trzech następnych części przygód Jessicy. Je także przeczytałam kilka razy i również je polecam, jednak pierwsza z nich jest po prostu najlepsza. :D
A co czytam teraz i co czytałam przez ostatnie lata? W sumie ciężko stwierdzić. Miałam już chyba styczność ze wszystkimi gatunkami, oprócz horroru. W sumie to dobrze,bo czytając najróżniejsze powieści, te zajęcie mi się nie nudzi. Jedną z ważniejszych dla mnie serii książek, którą niedawno poznałam i którą bardzo polecam jest "Dotyk Julii" Tahereh Mafi (link ). O reszcie możecie przeczytać w postach na blogu. :) A jak wyglądała wasza "droga czytelnicza"?
Oczywiście na początku książki czytali mi rodzice. Pierwsze powieści, które poznawałam samodzielnie miały dużo obrazków na każdej stronie. Nie będę pisać o wszystkich, ale muszę wyróżnić jedną, kilkutomową serię dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym: jest to cykl Tomasza Samojlika "Żubr Pompik".
Gdy byłam młodsza, lubiłam je czytać, a teraz sprawiają radość mojemu rodzeństwu. Myślę więc, że seria książek o przygodach małego żubra i jego siostry w puszczy, spodoba się również innym dzieciom. :)
Pierwsze czytane przeze mnie książki bez kolorowych ilustracji były powieściami Astrid Lindgren. Uwielbiałam tą autorkę i często sięgałam po jej dzieła, takie jak "Dzieci z Bullerbyn", "Dzieci z ulicy Awanturników" czy "Dzielna Kajsa". Jednak gdy miałam 8, 9, 10 lat najchętniej poznawałam przygody Pippi Pończoszanki.
Zabawna książka opowiadająca o rudej, silnej dziewczynce oraz o jej przyjaciołach: Tommym i Annince, była czymś, co uwielbiałam. Myślę, że książki Astrid Lindgren obudziły we mnie miłość do czytania. :)
Lekturą, za którą zabrałam się po przeczytaniu prawie wszystkich powieści Astrid Lindgren, był "Mikołajek". Swoją przygodę z różnymi tomami dzieł Rene Goscinny'ego i Sempe zaczęłam chyba w trzeciej klasie podstawówki (9-10 lat). Więcej o tej serii możecie przeczytać tutaj .
Pierwszą serię fantasy czytałam w wieku 10-11 lat. Jest nią oczywiście "Baśniobór" Brandona Mulla. Wciąż wychodzą kolejne książki do cyklu, w którym występują bohaterowie "Baśnioboru", więc ciągle zgłębiam się w te historie. Dodam jeszcze, że są to powieści, które mogą czytać osoby w każdym wieku (no, prawie każdym, bo z tyłu zaznaczono, że należy mieć skończone 9 lat). Ja sięgnęłam po nie w trzeciej klasie podstawówki, a moja znajoma w drugiej gimnazjum. Są również dorośli czytający "Baśniobór. I wszyscy są z niego zadowoleni. Myślę, że to niezwykłe, że Brandon Mull stworzył tak bardzo uniwersalną powieść. Więcej możecie o niej przeczytać tutaj.
Wiele osób mówi, że ich pierwsze zetknięcie z fantastyką odbyło się przy czytaniu "Harrego Pottera". Oczywiście ja również znam ten cykl, jednak sięgnęłam po niego po "Baśnioborze". :) Nie czytałm też tego tak dokładnie, tom po tomie, tylko po prostu gdy nie miałam za co się zabrać, zaczynałam kolejną część "Harrego Pottera". I tym sposobem od czwartej klasy podstawówki do pierwszej klasy gimnazjum, skończyłam te serię. Oczywiście ją polecam. Dużą zaletą tego cyklu jest to, że czytając go rok po roku, bohaterowie rosną wraz z czytelnikami, ich przygody i problemy stają się coraz poważniejsze, a my wciąż możemy się z nimi utożsamiać. W pierwszym tomie Harry ma 11 lat. Myślę, że jest to dobry wiek, by rozpocząć swoją przygodę z tą serią. :)
W piątej i szóstej klasie podstawówki (11,12,13 lat) lubiłam książki obyczajowe o problemach nastolatek. Oczywiście sięgałam po dzieła Ewy Nowak, a nawet przeczytałam dwia pierwsze tomy "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz, choć jej bohaterowie byli dużo starsi ode mnie. Jednak książką, którą chcę dziś wyróżnić jest "Moja najlepsza przyjaciółka i inni wrogowie" Catherine Wilkins. Przeczytałam ją chyba z pięć razy i za każdym razem byłam nią zachwycona. Główną bohaterką i narratorką jest szóstoklasistka Jessica, która uwielbia rysować komiksy. Zabawnie opisuje swoje szkolne życie i jej problemy. Głównym wątkiem tej powieści jest zazdrość dziewczyny o swoją przyjaciółkę Natalie, która zaczyna się coraz bardziej kolegować z wredną Amelią. Historia jest niezwykle ciekawa, a język, jakim została opisana sprawia, że lektura wciąga i szybko się ją czyta. Spodobała się ona nawet mojej młodszej siostrze, która nieszczególnie przepada za książkami. Skłoniła ją nawet do kupna trzech następnych części przygód Jessicy. Je także przeczytałam kilka razy i również je polecam, jednak pierwsza z nich jest po prostu najlepsza. :D
A co czytam teraz i co czytałam przez ostatnie lata? W sumie ciężko stwierdzić. Miałam już chyba styczność ze wszystkimi gatunkami, oprócz horroru. W sumie to dobrze,bo czytając najróżniejsze powieści, te zajęcie mi się nie nudzi. Jedną z ważniejszych dla mnie serii książek, którą niedawno poznałam i którą bardzo polecam jest "Dotyk Julii" Tahereh Mafi (link ). O reszcie możecie przeczytać w postach na blogu. :) A jak wyglądała wasza "droga czytelnicza"?






Komentarze
Prześlij komentarz