Papierowe miasta
Często zdarza się tak, że jakaś książka robi się popularna dlatego, że powstał na jej podstawie film. Tak stało się np. z "Był sobie pies" W.Bruce Camerona, "Każdego dnia" D.Levithana czy z "Cudownym chłopkiem", którego autorem jest R.J.Palacio. Raczej nie lubię czytać książki po obejrzeniu filmu nakręconego na jej podstawie, ponieważ wtedy trochę mnie ona nudzi. Zrobiłam tak tylko dwa razy i nie zamierzam tego powtarzać. :) Za to kiedy do kin wchodził "Był sobie pies", najpierw kupiłam lekturę i dopiero po zapoznaniu się z nią, zobaczyłam ekranizację. Taka opcja jest o wiele lepsza. Film "Papierowe miasta" nie zachęcał mnie zbytnio do jego obejrzenia. Jednak wiele ludzi go chwaliło, a mi wpadła w ręce książka Johna Greena, na podstawie której został on nakręcony. I oczywiście ją przeczytałam. :) Quentin w dzieciństwie przyjaźnił się z Margo Roth Spiegelman. Teraz chodzą do jednego liceum i dziewczyna prawie w ogóle z nim nie rozma...