Qu'est-ce que tu lis? O czytaniu w innych językach...
Kiedy zaczęłam się uczyć w szkole francuskiego postanowiłam, że pewnego dnia przeczytam jedną z moich ulubionych książek (którąś z cyklu "Mikołajek") w oryginale. Teraz, w czwartym roku poznawania tego języka, nadszedł ten moment. Na szczęście nie musiałam długo szukać i szybko zabrałam się za polsko-francuskie wydanie "Nieznanych przygód Mikołajka" Goscinnego z ilustracjami Sempe. Była to pierwsza książka, którą przeczytałam w obcym języku. W tym poście nie skupię się na opowiedzianych w lekturze historiach, ale na jej dwujęzyczności. Moją ogólną recenzję "Mikołajka" możecie przeczytać w innym wpisie . Książka wygląda tak, że z jednej strony mamy tekst po francusku, a po odwróceniu jej do góry nogami i otwarciu od tylnej okładki, poznajemy jego tłumaczenie. Dla mnie było to świetne rozwiązanie, ponieważ w razie wątpliwości nie musiałam szukać słówek w słowniku ani w internecie, co z pewnością wymagałoby więcej czasu i poświęcenia. Oczywiści...