Posty

Wyświetlam posty z etykietą O'Guilin

Naj... Książkowy top

Obraz
Dziś przedstawię wam książki, które moim zdaniem są w jakiejś kategorii "naj...". Najśmieszniejsze, najstraszniejsze czy po prostu najlepsze. No to zaczynamy. :D Najlepsza lektura szkolna jaką dotychczas przeczytałam to "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza. Oczywiście "Dzieci z Bullerbyn" A.Lindgren, "Ten obcy" I.Jurgielewiczowej, "Kamienie na szaniec" A.Kamińskiego czy "Zemsta" A.Fredro również mi się podobały, ale żadna lektura nie wciągnęła mnie tak bardzo, jak "W pustyni i w puszczy". Afrykańskie przygody Stasia i Nel były niezwykłe i uwielbiałam je poznawać. Przeczytałam też ich kontynuację, o której możecie dowiedzieć się więcej  tutaj. Najlepsza książka z czasów, gdy byłam młodsza to seria powieści Astrid Lindgren o Pippi Pończoszance. Gdy dopiero zaczynałam przygodę z czytaniem, uwielbiałam po nie sięgać. Przeczytałam chyba wszystkie istniejące lektury o rudowłosej Pippi, Tommym i Annice. ...

Polska w zagranicznych książkach

Obraz
Wczoraj obchodziliśmy setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Przydałby się z tej okazji jakiś specjalny post. 100 recenzji na 100 lecie niepodległości? :D Niee... Może więc opis książek polskich autorów? Jest wiele dzieł napisanych przez Polaków, które mogłabym pochwalić na blogu. W końcu jednak zdecydowałam się na przedstawienie wam fragmentów lektur napisanych przez autorów z zagranicy, w których występuje nasz kraj. Niestety dotychczas udało mi się znaleźć tylko 3 takie przykłady, choć planowałam ten post już od dosyć dawna. Ale zawsze lepsze to niż nic. :) Pierwsze wspomnienie o Polsce znalazłam w książce Brandona Mulla, amerykańskiego pisarza. Była to "Wojna cukierkowa. Awantura w salonie gier". W jednym z fragmentów Victor i Ziggy wymieniają różnych czarodziejów. Pierwszy z magów znajduje się w naszym kraju. (O całej książce możecie przeczytać  tutaj  ) Kolejne wspomnienie znajduje się w lekturze "Osobliwy dom pani Peregrine", amerykańsk...

Czy w ciepłe dni może być jeszcze bardziej gorąco? Peadar O'Guilin "The call"

Obraz
Zapewne wielu  czytelników ma książkę, która jest dla niego "Naj..." : najciekawsza, najnudniejsza czy najśmieszniejsza. Czy macie jednak taką, która jest dla was najstraszniejsza ale równocześnie najlepsza? Jeśli nie, możecie ją zdobyć czytając "The call" Peadra O'Guilina. To najbardziej przerażająca, najbrutalniejsza ale przede wszystkim najbardziej trzymająca w napięciu powieść, jaką poznałam. Dawno temu Irlandczycy wygnali naród Sidhe na niebezpieczne ziemie. Teraz oni mszczą się za to, porywając znienacka nastolatków do okropnej krainy, w której przez trzy minuty (w ich świecie trwa to cały dzień) ścigają ich i zabijają. Tylko nielicznym udaje się przeżyć. Nastolatkowie chodzą więc do szkół przetrwania, w których uczą się umiejętności potrzebnych do wytrwania  po porwaniu.Do jednej z nich uczęszcza Nessa- główna bohaterka, która obiecała sobie, że przeżyje  wezwanie.Jednak przez paraliż nóg nie może biegać. Czy dotrzyma więc danego sobie słowa? W książ...