Wyprawa do Indii z Beatą Pawlikowską
Po przeczytaniu "Samotnych wypraw" Beaty Pawlikowskiej postanowiłam, że sięgnę też po jej inne książki podróżnicze. Najciekawsza wydawała mi się "Blondynka nad Gangesem". Szczęśliwym trafem, akurat tę postanowiła podarować mi znajoma, choć nic jej o niej nie mówiłam. :) Po przeczytaniu stwierdziłam, że powieść jest godna polecenia.
W tej części, Beata wyrusza do Kalkuty i Varanasi. Czytamy o przygotowaniach do wyprawy, o hotelach, cenach i o rodzajach wybranych przez nią środków transportu. Oprócz tego poznajemy ludzi, którzy mieszkają w Indiach, ich zwyczaje, jedzenie i domy. Razem z podróżniczką trafiamy też na dziwny kurs medytacji, odbywający się parę dni w budynku za grubym murem z drutem kolczastym. Ludzie, chcący go przejść, muszą oddać prowadzącym dokumenty, telefony i wszystkie ważne rzeczy. Więzienie czy normalne warsztaty?
To, że autorka opisuje również swoje emocje i problemy, sprawia, że powieść podróżnicza ma trochę przygodowy charakter. Książkę czyta się szybko, wciąga i zachwyca rysunkami oraz zdjęciami. Polecam każdemu. ;)
W tej części, Beata wyrusza do Kalkuty i Varanasi. Czytamy o przygotowaniach do wyprawy, o hotelach, cenach i o rodzajach wybranych przez nią środków transportu. Oprócz tego poznajemy ludzi, którzy mieszkają w Indiach, ich zwyczaje, jedzenie i domy. Razem z podróżniczką trafiamy też na dziwny kurs medytacji, odbywający się parę dni w budynku za grubym murem z drutem kolczastym. Ludzie, chcący go przejść, muszą oddać prowadzącym dokumenty, telefony i wszystkie ważne rzeczy. Więzienie czy normalne warsztaty?
To, że autorka opisuje również swoje emocje i problemy, sprawia, że powieść podróżnicza ma trochę przygodowy charakter. Książkę czyta się szybko, wciąga i zachwyca rysunkami oraz zdjęciami. Polecam każdemu. ;)


Komentarze
Prześlij komentarz