Ocenianie książek po okładce. Lucy Keating "Miłość ze snu"
Czy zdarzyło wam się kiedyś tak, że kupiliście jakąś książkę, tylko dlatego, że spodobała wam się jej okładka? Po jej przeczytaniu stwierdziliście, że dobrze ją oceniliście na początku, czy wręcz przeciwnie? :) Ja postanowiłam przeczytać "Miłość ze snu" Lucy Keating , ponieważ ładnie wyglądała na półce w sklepie. Ale nie rozczarowałam się: jej środek był tak wspaniały, jak zewnętrzna część :). Jednak myślę, ze nie powinno się oceniać "książek po okładce" ani w znaczeniu dosłownym, ani przenośnym. Najpierw należy poznać środek.
Główną bohaterką i narratorką "Miłości ze snu" jest 16 letnia Alicja. Od dzieciństwa śni jej się Maks- chłopak, z którym przeżywa wspaniałe przygody, zwiedza świat i rozmawia. Są w sobie zakochani. Któregoś dnia okazuje się, że Maks istnieje również na jawie- po przeprowadzce Alicja spotyka go w szkole. Jednak on ma dziewczynę i nie wie nic o ich wspólnych chwilach spędzonych we śnie. Jak to możliwe, że dziewczyna widzi go każdej nocy, od kilkunastu lat? Czy Maks naprawdę jej nie zna? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi, zapraszam do przeczytania tej książki.
W tej lekturze podobało mi się to, że wydarzenia szybko posuwały się do przodu i mimo tego, że jest to opowieść o miłości, akcja nie kręciła się cały czas wokół niej. Ciekawy był też sposób, w jaki dowiadywaliśmy się pewnych faktów o Alicji: gdy znajdowała się ona w jakimś miejscu, przywoływała dotyczące go wspomnienia. Myślę, że książka oczarowała mnie również dlatego, że opowiada ona o snach, a te "tajemnicze zjawiska" zawsze mnie interesowały :). Uważam, tak, jak powiedział jeden bohater tej powieści : "W snach wszyscy jesteśmy surrealistami". A czy wy się z tym zgadzacie?
Główną bohaterką i narratorką "Miłości ze snu" jest 16 letnia Alicja. Od dzieciństwa śni jej się Maks- chłopak, z którym przeżywa wspaniałe przygody, zwiedza świat i rozmawia. Są w sobie zakochani. Któregoś dnia okazuje się, że Maks istnieje również na jawie- po przeprowadzce Alicja spotyka go w szkole. Jednak on ma dziewczynę i nie wie nic o ich wspólnych chwilach spędzonych we śnie. Jak to możliwe, że dziewczyna widzi go każdej nocy, od kilkunastu lat? Czy Maks naprawdę jej nie zna? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi, zapraszam do przeczytania tej książki.
W tej lekturze podobało mi się to, że wydarzenia szybko posuwały się do przodu i mimo tego, że jest to opowieść o miłości, akcja nie kręciła się cały czas wokół niej. Ciekawy był też sposób, w jaki dowiadywaliśmy się pewnych faktów o Alicji: gdy znajdowała się ona w jakimś miejscu, przywoływała dotyczące go wspomnienia. Myślę, że książka oczarowała mnie również dlatego, że opowiada ona o snach, a te "tajemnicze zjawiska" zawsze mnie interesowały :). Uważam, tak, jak powiedział jeden bohater tej powieści : "W snach wszyscy jesteśmy surrealistami". A czy wy się z tym zgadzacie?


Komentarze
Prześlij komentarz