Dokąd biegniesz? Olga Tokarczuk "Bieguni"

Ach, nic tak nie przynosi rozgłosu autorom książek jak otrzymanie Nagrody Nobla! Wielu Polaków dopiero wtedy rzuciło się na powieści Olgi Tokarczuk. Przyznam szczerze, że ja także zdecydowałam się po którąś sięgnąć właśnie z tego powodu. Wybrałam pozycję "Bieguni" i nie bardzo wiedząc, czego się spodziewać, zaczęłam ją niepewnie czytać. Co było dalej? Zapraszam do posta. ;)


Powieść "Bieguni" na pewno nie jest typowa. Składa się z wielu krótszych i dłuższych opowiadań,  spotykamy różnych bohaterów. Niektóre z nich są podzielone na części i ich ciąg dalszy poznajemy w fragmentach, czytając w międzyczasie inne teksty. Pierwsze rozdziały wydawały mi się dziwne, nie potrafiłam doszukać się w nich sensu. Jednak im dalej zachodziłam, tym bardziej odkrywałam, że wszystko łączy się w całość, a postacie mają ze sobą coś wspólnego, choć nie widać tego na pierwszy rzut oka.


Bieguni to ludzie niepotrafiący "ustać w miejscu", "zapuścić korzeni". Ukojenie znajdują w podróżach, polegających albo na dosłownym zmienianiu miejsca albo na przemieszaniu się w głowie, przez niewidzialny wymiar, do wnętrza swojego ciała czy duszy. Byle tylko nie dać się złapać stałości. Ale aby dogłębniej ich poznać i zrozumieć tę filozofię, trzeba po prostu przeczytać książkę. Krótki wpis nie jest w stanie oddać sensu zawartego w kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu osobliwych opowiadaniach.

"Bieguni" to z pewnością jedna z najbardziej nietypowych powieści, z jakimi się zetknęłam. Czytało się ją dobrze, zaciekawiła mnie, wszelkie obawy, że przez nią nie przebrnę niemal od razu odpłynęły. Zrozumiałam ogólny sens książki, choć niektóre z opowiadań pozostały dla mnie niejasne. To jedyna rzecz, która mi się nie spodobała,  ale w dużym stopniu zależy ona od czytelnika. Bardzo dobrze, że Olga Tokarczuk otrzymała słynną Nagrodę Nobla. Po pierwsze, faktycznie się jej należy, a po drugie i ważniejsze, gdyby nie to, zapewne ja i wielu innych Polaków nigdy nie poznałoby tej niezwykłej powieści.

Komentarze

Popularne posty

Coś dla opiekunów Baśnioboru... :)

Kiedy człowiek słyszy, a kiedy słucha... Dorota Terakowska "Ono"

Najbardziej nietypowy narrator... Markus Zusak "Złodziejka książek"