Trochę klasyki... "Jeżycjada" Małgorzaty Musierowicz

Dziś o serii obyczajowych książek, które chyba każdy kojarzy. :) Co prawda przeczytałam tylko kilka tomów "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz, a ponieważ ten cykl jest bardzo obszerny, to dość niewielka część. Ale chciałabym wam o nim opowiedzieć.

Wyjątkowość "Jeżycjady" przejawia się m.in w tym, że kolejne powieści mówią o dzieciach bohaterów, których mogliśmy poznać w młodości, w pierwszych książkach. Jest to dość ciekawe i warto zagłębić się w choć kilku historiach.
Pierwszy tom nosi tytuł "Szósta klepka". Czytałam go dwa razy, ale za drugim byłam w wieku głównej bohaterki, więc mogłam się lepiej z nią utożsamić. Opowiada on o życiu Cesi, przezywanej "Cielęciną", jej dużo ładniejszej siostrze Julii oraz o reszcie ich szalonej rodzinki. Poznajemy problemy Celestyny oraz towarzyszymy jej w momentach zawiązywania przyjaźni i różnych miłosnych zdarzeniach.

Drugi tom czytałam już dobre kilka lat temu, ale pamiętam, że także mnie wciągnął. Główną bohaterką "Kłamczuchy" jest Aniela, która zauroczona pewnym chłopakiem postanawia wyjechać do liceum do innego miasta. Wiąże się to nie tylko z poznawaniem nowych ludzi ale również różnymi, nowymi kłopotami. Do całości dochodzi jeszcze ciekawy wątek z teatralną pasją Anieli.

Gabriela, bohaterka "Kwiatu Kalafiora" ma trzy młodsze siostry. Wiedzie życie zwyczajnej nastolatki, ale kiedy nagle musi sama przejąć opiekę nad rodzeństwem i domem, sprawy zaczynają się komplikować.

"Ida sierpniowa" to jedna z sióstr Gabrieli. Jej największym problemem jest jej niezadowalający wygląd. W wakacje wyjeżdża z rodziną na biwak. Jednak rozczarowana postanawia wrócić do domu. Musi sama radzić sobie w mieszkaniu przez dość długi czas. Kogo spotka na swojej drodze?

Po "Idzie sierpniowej" zrobiłam spory przeskok, ponieważ sięgnęłam po książkę 22, która akurat wtedy wychodziła. ;)
Oprócz nowych bohaterów w "Ciotce Zgryzotce" pojawili się też ci starzy, dobrze znani z poprzednich tomów. Przyjemnie było się znów z nimi spotkać. Ta część opowiadała o nastoletniej Norze, która spędza wakacje u cioci. Pewnego dnia dostaje tajemniczego esemesa. Próbując rozwiązać jego zagadkę, spotyka dwóch, nieprzeciętnych chłopaków...

Ostatnia z powieści najmniej przypadła mi do gustu. Nie była zła, ale jednak lepiej czytało mi się pierwsze cztery. Możliwe, że to też dlatego, że pomiędzy nimi nie przeczytałam żadnej części.
Czy te książki trzeba czytać po kolei? Nie jest to konieczne, choć warto, ze względu na to, że w następnych powieściach pojawiają się bohaterowie, których historia została przedstawiona wcześniej. Ale jeśli po prostu zdecydujemy sięgnąć po tę najnowszą lub po którąś z najciekawszym naszym zdaniem wątkiem, nie powinniśmy mieć problemów z połapaniem się w niej. A myślę, że warto przeczytać choć jeden tom "Jeżycjady".


Komentarze

  1. Kochana, nie czytaj już współczesnych, naprawdę nie warto. Autorka zaliczyła pewnego rodzaju odjazd. Gdybyś chciała o tym coś więcej, to jest nawet specjalne forum o jej twórczości. Na gazeta.pl, a tymczasem dla Ciebie wątek na forum, o forum ;-) https://forum.gazeta.pl/forum/w,567,169735916,169735916,Bylam_na_forum_ESD_o_M_Musierowicz_tragedia_.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Coś dla opiekunów Baśnioboru... :)

Kiedy człowiek słyszy, a kiedy słucha... Dorota Terakowska "Ono"

Najbardziej nietypowy narrator... Markus Zusak "Złodziejka książek"