Galopując przez stepy Mongolii...
Tym razem książka zabrała mnie w głąb mojego ulubionego kraju. Prosto na dzikie stepy, w tajemnicze dżungle, do rwących rzek i do wnętrza jurt. Zapraszam was na przygodę z Bolesławem A.Urynem w pozycji "Mongolia. Wyprawy w tajgę i step".
To jedna z tych książek podróżniczych, które czyta się jak przygodowe. Autor opisuje życie Mogołów, uczestnicząc w ich codziennych czynnościach jak i w świętach, takich jak Naadam (coś w stylu Igrzysk Olimpijskich) czy w szamańskich rytuałach. Przedstawia krajobrazy i przyrodę tego kraju, za pomocą niezwykłych zdjęć oraz opisów. Czytając, zgłębiamy także "Tajną historię Mongołów" i rozmyślamy nad ukrytym i tajemniczym grobowcem Czyngis Chana. W dodatku nieraz wstrzymujemy oddech przy relacjach z niebezpiecznych i czasem wręcz dramatycznych przeżyć podróżnika. Jeśli jeszcze nie zakochałeś się w tym niezniszczonym przez cywilizację kraju, prawdopodobnie zrobisz to po tej lekturze. :)
To jedna z tych książek podróżniczych, które czyta się jak przygodowe. Autor opisuje życie Mogołów, uczestnicząc w ich codziennych czynnościach jak i w świętach, takich jak Naadam (coś w stylu Igrzysk Olimpijskich) czy w szamańskich rytuałach. Przedstawia krajobrazy i przyrodę tego kraju, za pomocą niezwykłych zdjęć oraz opisów. Czytając, zgłębiamy także "Tajną historię Mongołów" i rozmyślamy nad ukrytym i tajemniczym grobowcem Czyngis Chana. W dodatku nieraz wstrzymujemy oddech przy relacjach z niebezpiecznych i czasem wręcz dramatycznych przeżyć podróżnika. Jeśli jeszcze nie zakochałeś się w tym niezniszczonym przez cywilizację kraju, prawdopodobnie zrobisz to po tej lekturze. :)
Nie była to może najlepsza książka podróżnicza, jaką kiedykolwiek czytałam. Przyznam, że momentami zdarzało mi się w trakcie odlatywać myślami. Jednak na pewno była to niezapomniana przygoda i z pewnością mogę polecić Wam tę lekturę.


Komentarze
Prześlij komentarz