Uciekając od ciemności... Jennifer Niven "Wszystkie jasne miejsca"
Byłam raczej negatywnie nastawiona do tej książki. Wydawała mi się taka typowa, prosta i bałam się, że jej bohaterowie będą wymieniać się banalnym tekstami.Opis na tylnej okładce i pierwsze strony niezbyt mnie zachęciły. Ale jednak spróbowałam i przeczytałam ją do końca. Czy moje obawy się sprawdziły?
Powieść jest pisana z perspektywy dwóch narratorów. Pierwszy z nich to prawie 18 letni Finch. To uważany w szkole za wariata, posiadający nieco specyficzne pomysły, lubiący grać na gitarze chłopak. Zdarza mu się zapadać w "sen" i miewać momenty, w których wydaje mu się, że jest oddzielony od świata, że wszystko, co się wokół dzieje, tak naprawdę do niego nie dociera. Dużo rozmyśla na temat samobójstw i sposobów, w jakie można ich dokonać. Druga bohaterka to Violet, lubiana dziewczyna ucząca się w tej samej szkole, co Finch. Kiedyś wielką radość sprawiało jej pisanie, ale od czasu, gdy jej siostra zginęła w wypadku, nie potrafi już tego robić i nie jest już tą samą wesołą i popularną nastolatką.
Finch i Violet spotykają się na szczycie wieży. Zaczynają ze sobą rozmawiać i w końcu schodzą z niej razem. Później postanawiają wykonać projekt do szkoły, który polega na zwiedzeniu i opisaniu najciekawszych miejsc ich miasta- Indiany. Bohaterowie odkrywając je coraz bardziej się poznają, uczą się od siebie i nawzajem sobie pomagają.
Dosyć ciężko jest mi ocenić tę książkę, więc najpierw napiszę, co mi się w niej podobało, a co nie. ;)
Plusy:
-Historia bohaterów została dobrze opowiedziana, wydaję się taka "wyrównana", nie ma np. opisu tylko miłości, tylko problemów czy tylko radości przez wiele stron, ale wszystko jest proporcjonalnie rozłożone.
-Książkę czyta się dosyć szybko i przyjemnie, potrafi wciągnąć.
Minusy:
-Czasem niektóre osoby zachowywały się dosyć nienaturalnie (i nie mam tu na myśli Fincha, u którego byłoby to normalne ;)), tylko np.rodziców Violet. Natknęłam się też na kilka niezgadzających się i nie pasujących do całości faktów.
Jeśli chodzi ogólnie o opowiedzianą historię, to początek nie podobał mi się, środek był super, jednak zakończenie niezbyt przypadło mi do gustu.
Myślę, że nie jest to dzieło, po które "każdy musi sięgnąć".Jedni mogą być z tej książki bardzo zadowoleni, inni wręcz przeciwnie. Ja nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas, bo warto poznawać różne powieści. Nie podzielam zachwytu wielu osób nad tą lekturą, ale nie była ona taka zła, jak mi się wydawało.Dosyć ciekawa i przyjemna, ale nie zasługuje na tytuł "wielkiego dzieła".
Gdyby historia skończyła się inaczej, zdecydowanie bym ją polecała, jednak oczekiwałam czegoś innego od tej książki i taki bieg wydarzeń dość mocno mnie rozczarował. Ale oczywiście są też plusy tej powieści, więc nie skreślajcie jej całkowicie ze swojej listy "lektur do przeczytania". Dajcie jej szanse i sami oceńcie, czy przypadnie wam do gustu. :)
Powieść jest pisana z perspektywy dwóch narratorów. Pierwszy z nich to prawie 18 letni Finch. To uważany w szkole za wariata, posiadający nieco specyficzne pomysły, lubiący grać na gitarze chłopak. Zdarza mu się zapadać w "sen" i miewać momenty, w których wydaje mu się, że jest oddzielony od świata, że wszystko, co się wokół dzieje, tak naprawdę do niego nie dociera. Dużo rozmyśla na temat samobójstw i sposobów, w jakie można ich dokonać. Druga bohaterka to Violet, lubiana dziewczyna ucząca się w tej samej szkole, co Finch. Kiedyś wielką radość sprawiało jej pisanie, ale od czasu, gdy jej siostra zginęła w wypadku, nie potrafi już tego robić i nie jest już tą samą wesołą i popularną nastolatką.
Finch i Violet spotykają się na szczycie wieży. Zaczynają ze sobą rozmawiać i w końcu schodzą z niej razem. Później postanawiają wykonać projekt do szkoły, który polega na zwiedzeniu i opisaniu najciekawszych miejsc ich miasta- Indiany. Bohaterowie odkrywając je coraz bardziej się poznają, uczą się od siebie i nawzajem sobie pomagają.
Dosyć ciężko jest mi ocenić tę książkę, więc najpierw napiszę, co mi się w niej podobało, a co nie. ;)
Plusy:
-Historia bohaterów została dobrze opowiedziana, wydaję się taka "wyrównana", nie ma np. opisu tylko miłości, tylko problemów czy tylko radości przez wiele stron, ale wszystko jest proporcjonalnie rozłożone.
-Książkę czyta się dosyć szybko i przyjemnie, potrafi wciągnąć.
Minusy:
-Czasem niektóre osoby zachowywały się dosyć nienaturalnie (i nie mam tu na myśli Fincha, u którego byłoby to normalne ;)), tylko np.rodziców Violet. Natknęłam się też na kilka niezgadzających się i nie pasujących do całości faktów.
Jeśli chodzi ogólnie o opowiedzianą historię, to początek nie podobał mi się, środek był super, jednak zakończenie niezbyt przypadło mi do gustu.
Myślę, że nie jest to dzieło, po które "każdy musi sięgnąć".Jedni mogą być z tej książki bardzo zadowoleni, inni wręcz przeciwnie. Ja nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas, bo warto poznawać różne powieści. Nie podzielam zachwytu wielu osób nad tą lekturą, ale nie była ona taka zła, jak mi się wydawało.Dosyć ciekawa i przyjemna, ale nie zasługuje na tytuł "wielkiego dzieła".
Gdyby historia skończyła się inaczej, zdecydowanie bym ją polecała, jednak oczekiwałam czegoś innego od tej książki i taki bieg wydarzeń dość mocno mnie rozczarował. Ale oczywiście są też plusy tej powieści, więc nie skreślajcie jej całkowicie ze swojej listy "lektur do przeczytania". Dajcie jej szanse i sami oceńcie, czy przypadnie wam do gustu. :)


Komentarze
Prześlij komentarz