Podróż do miejsca akcji mitów skandynawskich :)
Na wakacje do Norwegii chciałam zabrać jakąś książkę norweskiego autora lub autorki, ale nie znalazłam żadnej, która by mnie zaciekawiła. Na szczęście przypomniałam sobie o "Mitach skandynawskich", a one również doskonale pasują do tej podróży. Spakowałam więc do torby książkę Rogera Lancelyna Greena i wyruszyłam na północ. :)
"Mity skandynawskie" to zbiór opowieści o bogach, olbrzymach, trollach i innych stworzeniach. Fani Marvela również znajdą tu coś dla siebie, ponieważ występują tam Loki i Thor. Myślę, że mity te idealnie pasowały do mojej podróży- obserwując tajemniczą mgłę w górach i liczne skały oraz wodospady, mogłam wczuć się w klimat tej książki. Raz na niebie pojawiła się tęcza, czyli według skandynawskich opowieści- Bifrost (most łączący świat bogów ze światem ludzi.)
Książka ta jest dobra do przeczytania, ale raczej nie do zapamiętania. Niektóre historie wydawały mi się dosyć skomplikowane, ponieważ nie byłam przyzwyczajona do imion bohaterów i często musiałam zaglądać na tył książki, gdzie wszyscy byli krótko opisani (dobrze, że autor o tym pomyślał :)).Opowieści ciekawiły mnie, ale nie wciągały. Niektóre mity były naprawdę SUPER i myślę, że każdy powinien je poznać, ale inne mnie nudziły i nie miałam ochoty ich czytać. Jest więc to książka zawierająca bardzo interesujące opowieści i niezbyt zachwycające historie. Nie umiem stwierdzić więc, czy warto ją przeczytać. Myślę, że jeśli nie przeszkadzają ci spotykane czasem nudne fragmenty lub jesteś fanem mitów (albo Marvela :D ), to książka powinna cie usatysfakcjonować.
A czy wy odwiedziliście kiedyś miejsce akcji jakiejś książki? :)
Komentarze
Prześlij komentarz