Osobliwe historie
Ostatnio popularna stała się seria książek "Osobliwy dom pani Peregrine", którą napisał mąż autorki "Dotyku Julii"- Ransom Riggs. Najpierw widziałam te powieści na półce w sklepie. Przeglądałam je zwracając szczególną uwagę na zadziwiające fotografie. Potem kilka osób poleciło mi tą trylogię. Postanowiłam więc po nią sięgnąć.
Gdy Jacob Portman był mały, dziadek opowiadał mu historie o ptaku, który strzeże osobliwe dziewczyny i chłopców przed potworami i upiorami. Każde dziecko podobno było osobliwe na inny sposób: któreś umiało latać, a w innym mieszkały pszczoły... Gdy Jacob stał się nastolatkiem, przestał wierzyć w te opowieści. Jednak po tajemniczej śmierci dziadka postanawia udać się w miejsce, gdzie powinny mieszkać postacie z jego historii.
W książkach znajdują się niezwykłe zdjęcia, od których ciężko oderwać wzrok.
Jak oceniam "Osobliwy dom pani Peregrine"? Zależy, którą część. Pierwsza jest wciągająca już od prologu, ma tajemniczy nastrój i nie brakuje w niej zaskakujących zwrotów akcji. Wychodzi z tego naprawdę świetna opowieść. Natomiast "Miasto cieni" to całkowite przeciwieństwo. Myślę, że została niepotrzebnie napisana, a informacje w niej zawarte można by spokojnie przekazać w dwóch książkach (w pierwszym tomie i w "Bibliotece dusz".) Akcja długo się ciągnie i historia jest przez to dosyć nudna. Ostatnia powieść do połowy jest taka, jak druga, a od połowy tak dobra, jak pierwsza.
Jeśli chodzi ogólnie o całą serię, to uważam, że jeśli ktoś nie ma co czytać, może po nią sięgnąć. Ale książki te nie są też takie wspaniałe, że koniecznie trzeba je poznać. Gdybym ich nie przeczytała, nic bym nie straciła, ale pomogły mi zająć wolny czas, czego nie żałuję. Na pewno duży plus za zdjęcia i za ciekawy pomysł na historię, ale niestety minus za czasem długo ciągnące się akcje. Ogólnie: spoko trylogia, ale dupy nie urywa. :D


Komentarze
Prześlij komentarz