Książka o Panu Kleksie, Franku Kimono, jednym z Hamletów...
Lubię czytać wywiady z aktorami i pisarzami. Dzięki temu dowiaduję się, co jest ich inspiracją oraz w jaki sposób osiągnęli sukces. Najlepiej, gdy wywiad jest tak długi i ciekawy, że zostaje umieszczony w książce. Na razie miałam okazję przeczytać tylko trzy takie dzieła. A "Ja, Fronczewski" (Piotr Fronczewski w rozmowie z Marcinem Mastalerzem) jest jednym z nich.
Myślę, że prawie każdy zna chociaż jedną z ról aktora Piotra Fronczewskiego. "Akademia pana Kleksa", "Ziemia obiecana" czy "Wolne miasto" to tylko niektóre z filmów, w których występował. Chociaż jest ich jeszcze wiele, dla niego ważniejszy jest teatr i przedstawienia na scenie. Jego trzy, najważniejsze role w życiu to rola syna, męża i ojca. Z książki dowiadujemy się, jak pełni te role oraz jak wspomina nagrania do filmów, dzieciństwo, egzamin do szkoły teatralnej i którzy aktorzy czy reżyserowie byli jego przyjaciółmi.
Książka, o mimo tego, że nie ma konkretnej fabuły jak powieści, jest wciągająca. Bardzo przyjemnie się ją czyta, a przy niektórych fragmentach można się pośmiać (zwłaszcza wtedy, gdy Piotr Fronczewski opowiada teatralne anegdoty.) Myślę, że te sympatyczne rozmowy, są warte tego, by do nich zajrzeć , nawet jeśli wcześniej nie znało się za dobrze tego aktora. Ja nie interesowałam się jego osobą, książkę przeczytałam ponieważ nudziło mi się, a taką znalazłam na półce. Jednak teraz, po jej skończeniu myślę, że pojadę w wakacje na jeden z jego spektaklów do Warszawy. :)
Myślę, że prawie każdy zna chociaż jedną z ról aktora Piotra Fronczewskiego. "Akademia pana Kleksa", "Ziemia obiecana" czy "Wolne miasto" to tylko niektóre z filmów, w których występował. Chociaż jest ich jeszcze wiele, dla niego ważniejszy jest teatr i przedstawienia na scenie. Jego trzy, najważniejsze role w życiu to rola syna, męża i ojca. Z książki dowiadujemy się, jak pełni te role oraz jak wspomina nagrania do filmów, dzieciństwo, egzamin do szkoły teatralnej i którzy aktorzy czy reżyserowie byli jego przyjaciółmi.
Książka, o mimo tego, że nie ma konkretnej fabuły jak powieści, jest wciągająca. Bardzo przyjemnie się ją czyta, a przy niektórych fragmentach można się pośmiać (zwłaszcza wtedy, gdy Piotr Fronczewski opowiada teatralne anegdoty.) Myślę, że te sympatyczne rozmowy, są warte tego, by do nich zajrzeć , nawet jeśli wcześniej nie znało się za dobrze tego aktora. Ja nie interesowałam się jego osobą, książkę przeczytałam ponieważ nudziło mi się, a taką znalazłam na półce. Jednak teraz, po jej skończeniu myślę, że pojadę w wakacje na jeden z jego spektaklów do Warszawy. :)

Komentarze
Prześlij komentarz